Technologiczna wojna między systemami Marconiego a Telefunkenem

… i dlaczego operatorzy celowo zagłuszali się nawzajem?

Dziś, z perspektywy rygorystycznych, współczesnych procedur morskiej łączności, to, co działo się w eterze przed 1912 rokiem, przypomina totalny Dziki Zachód. Za to, co robili ówcześni operatorzy, dzisiaj straciłoby się uprawnienia w pięć minut.

To nie była tylko rywalizacja inżynierska – to była bezwzględna, brutalna wojna korporacyjna.

Monopol i „Reguła nr 8”

Guglielmo Marconi był nie tylko genialnym wynalazcą, ale i bezwzględnym biznesmenem. Firma Marconi Wireless Telegraph Company nie sprzedawała sprzętu. Oferowała usługę radiokomunikacji. Armator dzierżawił system na statek, a Marconi dostarczał własnego, przeszkolonego operatora (tzw. „Marconi man”).

Fundamentem tego biznesu była „Reguła 8” z instrukcji operacyjnej firmy. Bezwzględnie zabraniała ona operatorom nawiązywania łączności z jakimkolwiek statkiem lub stacją brzegową, która używała sprzętu innej firmy (z wyjątkiem skrajnych sytuacji zagrożenia życia, choć i to bywało bagatelizowane).

Jeśli statek wyposażony w sprzęt konkurencyjnego niemieckiego Telefunkena prosił o przekazanie telegramu handlowego lub pasażerskiego przez stację brzegową Marconiego, operator na lądzie miał obowiązek to zignorować.

Technologiczny wyścig: Hałas kontra Muzyka

Telefunken (powstały z połączenia radiowych sił Siemensa i AEG) był solą w oku Marconiego. Rozwój sprzętu szedł w obu firmach nieco inną drogą:

  • System Marconiego opierał się głównie na potężnych iskiernikach obrotowych (rotary spark-gap). Generowały one potworny, szerokopasmowy ryk. Sygnał był skuteczny, ale bardzo trudny do wyłowienia w naturalnych szumach i wyładowaniach atmosferycznych (QRN).
  • System Telefunkena wprowadził znacznie nowocześniejszy iskiernik gaszony wielokrotny (quenched-spark gap). Dzięki szybkiemu wygaszaniu iskry pierwotnej, energia o wiele wydajniej zasilała obwód antenowy. W eterze sygnał Telefunkena miał dużo węższe pasmo i brzmiał jak wysoki, czysty, niemal muzyczny ton, który idealnie przebijał się przez zakłócenia.

Operatorzy Marconiego nienawidzili „czystego” sygnału Niemców, ponieważ udowadniał armatorom, że istnieje lepsza technologia.

Wojna na QRM, czyli celowe zagłuszanie

Ponieważ ówczesne nadajniki iskrowe emitowały szerokie widmo elektromagnetyczne (siejąc po całej skali bez precyzyjnego strojenia), zjawisko wzajemnego zakłócania się (QRM) było powszechne. Korporacje zrobiły z niego broń.

Gdy statek z systemem Telefunkena próbował nawiązać łączność, a w pobliżu znajdowała się stacja „marconistów”, brytyjski operator potrafił celowo sabotować transmisję. Zamiast nadawać wiadomości, wciskał klucz na długie sekundy lub wysyłał losowe znaki z pełną mocą. Ryk szerokopasmowego nadajnika Marconiego fizycznie „przykrywał” stację Telefunkena.

Celem było zniechęcenie kapitanów i armatorów do konkurencji: „Zobaczcie, kupiliście niemiecki sprzęt, a i tak nie możecie wysłać depeszy. Tylko my gwarantujemy zasięg”.

Incydent z księciem, który wywołał skandal

Szala goryczy przelała się w 1902 roku. Brat cesarza Niemiec, książę Henryk Pruski, wracał z USA na pokładzie statku Deutschland (wyposażonego we wczesny sprzęt grupy Slaby-Arco, wchłoniętej potem przez Telefunkena).

Książę chciał wysłać grzecznościowy marconigram z podziękowaniami do prezydenta USA, Theodore’a Roosevelta. Próbował nadać go przez stację brzegową Marconiego w Nantucket. Operator zapytał o typ instalacji na statku, a po usłyszeniu odpowiedzi, odparł krótko: „Nie obsługujemy stacji zagranicznych” i całkowicie zignorował księcia.

Ten afront wywołał potężny skandal dyplomatyczny. Wściekli Niemcy, nie godząc się na brytyjski monopol blokujący łączność na wodach międzynarodowych, doprowadzili do zwołania w 1903 r. w Berlinie pierwszej Wstępnej Konferencji Radiotelegraficznej. Rozpoczęto tam powolny proces wymuszania interoperacyjności, ale zajęło prawie dekadę – i tragedii Titanica – by te zakulisowe gierki w eterze wreszcie się skończyły.

A teraz zobacz jak to działało 🙂 – daleko temu do telefonu komórkowego 🙂

Ta zawartość jest zablokowana, ponieważ wymaga ciasteczek YouTube.

Oryginalna „zabawka” Marconi’ego

zaciekawiła Cię ta konstrukcja ???


zbuduj sobie sam w domu prawdziwy nadajnik iskrowy 🙂


zobacz poniżej, że to nie jest trudne 🙂

Ta zawartość jest zablokowana, ponieważ wymaga ciasteczek YouTube.

Przewijanie do góry