Jacht Maria

Przed główną akcją upamiętniającą 100-lecie urodzin Ludomira Mączki – SP1CVO, jego legendarny jacht „Maria” posłużył nam za pierwszą bazę nadawczą. Zaczęliśmy od spotkania w Przystani Centrum Żeglarskiego, gdzie po szybkiej burzy mózgów zapadła decyzja: wieszamy endfeda na grotmaszcie, a dopasowaniem zajmie się skrzynka CG-3000. Ponieważ z masą za burtą było krucho, a jakoś nikt nie rwał się do nurkowania, na szybko zorganizowaliśmy własne „uwodnienie” systemu – zresztą działające lepiej w tym przypadku niż cokolwiek innego :).

Sam montaż anteny to był prawdziwy festiwal improwizacji. Kable i podłączenia ogarnialiśmy tym, co akurat było pod ręką, czyli… „widelcem i łyżką”. Za jedyne w pełni profesjonalne narzędzie robił wysłużony scyzoryk. Rzucaliśmy drut (solidne 2,5 mm²) bezpośrednio przez reję, prawie via maszt, a całą operacją sterował z pokładu Rysiek SP1ASU – jakiś dyrektor operacji musiał być :).

Kiedy przyszło do prądu, Igor SQ1FYI wtargał na jacht ciężki akumulator AGM 115 Ah. Okazało się, że skrzynkę CG-3000 bardzo ciężko z tego zasilić – kable były po prostu za krótkie w stosunku do rozstawu biegunów. Maciek rozwiązał to w najprostszy możliwy sposób: rozpruł kabel zasilający tak, żeby przewody w ogóle sięgnęły obu klem, i sprzęt od razu ożył – prawda, jaki pomysłowy :).
Po powieszeniu „drutu” Marcin przetestował zestaw i zrobił pierwszą, próbną łączność z niemiecką stacją. Akumulator, skrzynka i antena zdały egzamin!

I tak pierwszego dnia na pokładzie uwijała się silna ekipa: Igor FYI, Marcin KGM, Maciej MS, Rysiek ASU i StefanSTJ oraz mocna reprezentacja klubu SP1KM z Kobylanki Mirek SP1MIR, Piotrek SQ1TWO, Paweł SP1QT i Michał SP1JMF.

Było fajnie, twórczo i wesoło 🙂

Poniżej mała galeria z tego spotkania:

Drugiego dnia od samego rana do akcji wkroczyli Igor, Marcin, Janusz i Kacper. Chwilowe problemy z feederem zostały błyskawicznie usunięte i maszyna ruszyła na dobre. Marcin z Kacprem zasiedli do radia i zaczęli klepać z „Marii” jedno QSO za drugim…

Dzień nie obył się bez ofiar. W absolutnie komicznych okolicznościach, dokładnie w momencie gdy SQ1FYI podawał kawę, Janusz TMN utopił w portowej wodzie swój aparat fotograficzny. Mimo tej straty popołudnie zamknęliśmy sukcesem.


Zobaczcie jak wygląda Maria wewnątrz, to wspaniały mały jacht – te fajne zdjęcia zrobiły „duchy” 🙂

Przewijanie do góry